Opole to nasze miasto i możemy o nim pisać wiele. Mimo że znamy tu prawie każdy zakątek, spacerowanie po Stolicy Polskiej Piosenki nigdy nam się nie nudzi! To jedno z najstarszych miast w Polsce, więc atrakcji i miejsc godnych polecenia tu nie brakuje i właściwie nie wiadomo od czego zacząć. Zaczniemy więc od Akropolu!

Na początku wyjaśniamy, dlaczego jedno z najpiękniejszych o każdej porze roku miejsc w mieście, nazywane jest „Opolskim Akropolem”. Otóż i ateński Akropol i opolskie Wzgórze Uniwersyteckie położone są na wzgórzach wapiennych, do tego leżą na podobnej wysokości. Akropol leży na wysokości prawie 157 m n.p.m., opolskie Wzgórze Uniwersyteckie: 165 m n.p.m. Kiedyś wzgórze nazywano Górą Wapienną, ponieważ w średniowieczu istniał tu kamieniołom i wyrobisko kamienia wapiennego. Obecnie, po jego jednej stronie: na lewo od Placu Kopernika i Galerii Handlowej Solaris znajduje się niebiesko – żółty (tak jak flaga Opola) malowniczy budynek Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego, po prawej zaś znajduje się Collegium Minus UO, położone w neogotyckim budynku z końca XIX wieku. Dawniej mieścił się tu przyszpitalny sierociniec, a od 1951 r. szpital dziecięcy, który później opuszczony niszczał, aż do 2004 roku, kiedy to przejął go Uniwersytet.

Do Collegium Maius zmierza Jonasz Kofta, poeta, satyryk, piosenkarz i malarz, autor wielu tekstów piosenek, które stały się przebojami, jak np.: Wakacje z blondynkąŚpiewać każdy możeJej portret. Podobno przed odsłonięciem figury, żona Jonasza Kofty żartowała, że nie skończył on żadnej uczelni, może więc teraz mu się w końcu uda 🙂 Jonasz Kofta na opolskim festiwalu w 1977 r. zapowiadał słynny utwór swojego autorstwa: „Pamiętajcie o ogrodach”, wykonany wówczas przez Marylę Rodowicz i Marka Grechutę.

We wschodniej części Wzgórza znajduje się Skwer Artystów, pełen współczesnych pomników polskich twórców życiem, sztuką czy działalnością związanych z Opolem.

To bardzo przyjemne miejsce na spacery, obcowanie ze sztuką i przyrodą. Jest tu dużo zieleni i pięknych roślin, są ławeczki, na których można przysiąść się do któregoś z artystów, jak choćby Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego, którzy po zeskanowaniu kodu QR do Was oddzwonią! Spotkacie tu Marka Grechutę, Czesława Niemena, wyrzeźbionego w stroju, w jakim wykonał w 1967 r. na Festiwalu w Opolu utwór “Dziwny jest ten świat”. U jego stóp umieszczona jest gitara z napisem: “Czas jak rzeka”. Idąc dalej spotkacie m.in. Jerzego Grotowskiego – wielkiego reformatora teatru kilka lat tworzącego w Opolu, czy Edmunda Osmańczyka – publicystę, politologa, posła i senatora Ziemi Opolskiej.

Z kolei od strony Małego Rynku, na wzgórzu podziwiać można zabytkowe rzeźby jak np. Cztery Pory Roku H. Hartmana z XVII wieku. Ich historia jest niezwykła. Rzeźby te, wraz z rzeźbami Dwunastu Miesięcy przed II wojną światową stały w pałacowym parku w Biestrzykowicach na Opolszczyźnie, w posiadłości Frankenbergów. Jak to po II wojnie bywało, po przybyciu na tereny Ziem Odzyskanych osadników, wszystko co “niemieckie” kojarzyło się z okupantem, wojną i złem, więc było bezmyślnie niszczone. Taki też los spotkał rzeźby z Biestrzykowic. Niestety, Dwunastu Miesięcy nie udało się odtworzyć, natomiast pozbawione kończyn i głów Cztery Pory Roku – postaci pięknych kobiet, niosących dary ludziom, przywieziono do Opola i zrekonstruowano. Dzięki Panu Rafałowi Rzeźniczkowi, opolskiemu rzeźbiarzowi i konserwatorowi, odnowione figury można dziś oglądać na Opolskim Akropolu.

Inne zabytkowe rzeźby, które można tu spotkać to m.in.: barokowa kolumna Maryjna z 1682 roku, pochodząca ze wsi Regulice, rzeźba Peregryna – Dominikanina z Opola prawdopodobnie z XIV wieku i wiele, wiele innych.

Znajduje się tu także odnowiona figura św. Krzysztofa przeniesiona ze zniszczonego pałacu Schaffgotschów w Kopicach.

Z Kopic pochodzi także figura, której absolutnie nie możemy pominąć, czyli figura naszego Śląskiego Kopciuszka, którego historię uwielbiamy – poświęcimy jej osobny artykuł dotyczący Pałacu w Kopicach. Pomnik legendarnej Joanny Gryzik-Godulla, hrabiny Schaffgotsch, jako Terpsychory został do Opola przeniesiony z Kopic. Rzeźba spod dłuta Carla Kerna powstała w 1868 roku. W 2007 roku po renowacji w pracownia Rafała Rzeźniczka ustawiona została na Wzgórzu Uniwersyteckim.

O wzgórzu swego czasu było głośno za sprawą rzeźby Atlasa: znanego z mitologii greckiej tytana, którego Zeus skazał na dźwiganie sklepienia niebieskiego za walkę z bogami o panowanie nad światem. Niekompletną rzeźbę (bez rąk i nóg) zakupił w Niemczech i sprowadził do Opola prof. UO Stanisław Nicieja. Tu, Pan Rzeźniczek dorobił Atlasowi ręce, nogi oraz kulę ziemską z napisem „Uniwersytet Opolski”. Atlas wykonany z piaskowca zasłynął jednak z zupełnie innego powodu. Największą uwagę po odsłonięciu rzeźby przykuwał sposób jej przytwierdzenia. „Ciało” Atlasa zostało ustabilizowane specjalnym prętem, który łączył go ze słupkiem w dość niefortunnym miejscu. Na dodatek w oczy rzucał się grymas na twarzy tytana, który rzeczywiście przez dziwne umocowanie zdawał się wyjątkowo cierpieć. Mocowanie już zostało poprawione, a rzeźba przestała być obiektem licznych memów.

Wzgórze jest bardzo zadbane (choć wszędzie znajdą się niszczyciele, skąd i takie obrazki tu niestety znajdziecie). Generalnie, jak wynika z tabliczki obowiązuje tu zakaz wprowadzania psów. Wiadomo, że miejsca tego nie traktujemy jako wybiegu dla psa. Miluś pozował nam do zdjęć na potrzeby bloga (tu przy legendarnych „Starszych Panach”: Jerzym Wasowskim i Jeremim Przyborze) i grzecznie chodził na smyczy.

Po drugiej stronie Wzgórza znajduje się gotycki kościół p.w. Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha, patrona miasta, zwany Kościołem na Górce. O jego niezwykłej historii poczytacie TUTAJ

Sprzed kościoła roztacza się przepiękna panorama Opola. Stąd, po pokonaniu przykościelnych schodów, których naliczyliśmy pod drzwi kościoła 49, pozostaje zaledwie kilka kroków do opolskiego Rynku. Prowadzi do niego jedna z najstarszych ulic w mieście, ul. Św. Wojciecha, przy której znajduje się Muzeum Śląska Opolskiego wraz z Kamienicą Czynszową.

Ponad stuletnie, wyremontowane schody, przywodzą na myśl włoskie świątynie, w szczególności kościół San Miniato we Florencji. Schody przed nim są niemal identyczne! Kolejne porównanie, ale zdecydowanie warto się tym chwalić. Zresztą porównań Opola do Florencji też będzie więcej, ale o tym będzie w artykule o opolskim rynku.

Wzgórze zwane jest także Wzgórzem Wojciechowym, z uwagi na miejską legendę, według której właśnie w tym miejscu pomiędzy 984 a 995 rokiem nawracał na wiarę chrześcijańską, chrzcił i nauczał biskup Pragi, przyszły święty – Wojciech. Kazania głosił z tak wielką żarliwością, że na kamieniu zostały odciśnięte ślady jego stóp. Legenda głosi, że gdy zabrakło mu wody do chrztu, uderzył pastorałem w ziemię i wytrysnęło z niej cudowne źródło, którego woda leczyła różne dolegliwości. W miejscu źródła, za budynkiem uniwersytetu, stoi dziś niewielka studzienka z piękną, ażurową, kutą z żelaza kopułą nad kamienną cembrowiną.

Warto dodać, że ta część wzgórza jest nocą zamykana – głównie z uwagi na obawy przed dewastacją cennych zabytków. Miejsce jest niezwykłe, ale tuż obok znajduje się tętniący życiem i imprezami Mały Rynek, z licznymi knajpkami i barami. I wiadomo jak to w takich miejscach bywa … młodzież (i nie tylko) potrafi wieczorami poszaleć, porozrzucać butelki, naśmiecić, zatem aby tego uniknąć, wieczorem wzgórze można obejść tylko na lewo od kościoła patrząc na niego od dołu schodów.