RUINY ZAMKU

Beata Pawlikowska

Przygarbione ciężarem przeszłości
Puste ciszą i zapomnieniem
Szepczą wiatrem lub krzyczą echem
Płacząc deszczem
Wydrapane ze wszystkich okien
Mrużą puste swe oczodoły
Wyglądają za wspomnieniami
Płacząc deszczem
Dotykają ścian okruchami
Które niższe są z każdym rokiem
Coraz bardziej kurczą się w sobie
Płacząc deszczem
Aż przepadną w wieków zamęcie
Jak balami karmione salony
Tylko wzgórze kiedyś je wspomni
Płacząc deszczem

Województwo Opolskie jest regionem z największą ilością zamków, zameczków, pałaców i dworków. Pisaliśmy o tym tutaj. Nie każdy o tym wie, gdyż przeważnie kojarzone są tylko te największe i najbardziej znane budowle. Tymczasem mnóstwo opolskich wiosek posiada swoje skarby, przy których warto się zatrzymać. Niektóre budowle pamiętają czasy średniowiecza, inne są młodsze, każda z nich ma swoją historię. Część jest świetnie zachowana, a część to totalne ruiny, jak w powyższym wierszu.

Taki los niestety spotkał XV wieczny zamek Piastów Opolskich w Łące Prudnickiej.

Budowla zamieszkiwana przed wiekami przez Piastów, którzy panowali nad Prudnikiem i jego okolicami, musiała kiedyś robić wrażenie! Jeszcze bardziej rozbudowali ją Mettichowie, czyniąc z niej renesansową arystokratyczną rezydencję, zaprojektowaną zgodnie z ówczesną modą.

Dziś niestety zamek wygląda upiornie i grozi zawaleniem. Bardzo to przykre, bo wielu miejscowych pamięta jak obiekt był w całkiem niezłym stanie. Niestety los mu nie sprzyjał. Ostatnim właścicielem zamku był Hermann von Choltitz, starosta powiatu prudnickiego. W marcu 1945 roku, w obawie przez zbliżającym się frontem, opuścił swą posiadłość, pozostawiając większość wyposażenia w nienaruszonym stanie. Zamek szybko ograbiono i zdewastowano. W 1953 roku przejęła go Państwowa Stadnina Koni, tworząc tu biura i mieszkania jej pracowników.

W latach 80. XX wieku w obiekcie rozpoczęto prace, w wyniku których miał tu powstać hotel i centrum konferencyjne. Niestety, na wielkich planach się skończyło, a z remontu nic nie wyszło. W 2006 roku obiekt został zlicytowany przez komornika. Zamek za 250 tys. zł. wraz z 2,5 hektarowym parkiem kupił przedsiębiorca z Zakopanego. Podobno miał względem obiektu duże plany. Niestety nie przeprowadził tu żadnych prac i zniknął.

Smutny los…

Zamek nazywany jest “Zamkiem wisielców”, gdyż w ostatnich latach miało tu miejsce kilka samobójstw przez powieszenie. Niezbyt to wszystko optymistyczne… oceńcie sami…

Jako ciekawostkę warto dodać, że w tutejszym zamku w 1894 roku urodził się Dietrich von Choltitz. Generał, który zasłynął ze sprzeciwienia się wykonania rozkazu Hitlera, nakazującego zniszczenie Paryża, za co został skazany na karę śmierci, niewykonaną z uwagi na fakt znajdowania się w niewoli. To dzięki niemu Paryż uniknął zagłady.