Gdańsk przyciąga turystów z całego świata. My po raz pierwszy odwiedziliśmy go kilka lat temu i się w nim zakochaliśmy❤️ Nasza podróżnicza miłość od pierwszego wejrzenia łączy w sobie bogatą historię, piękne zabytki, nowoczesne budynki, bogatą kulturę i pyszną kuchnię. Bywamy tu co najmniej raz w roku, a wciąż zostało nam wiele do odkrycia.

W ferie 2023 r. po raz pierwszy przyjechaliśmy tu z Milusiem i dopiero z psem na smyczy przekonałam się jak wiele osób przyjeżdża tu z psami. Dawno nie widziałam aż tylu czworonożnych turystów! Nie ma w tym nic dziwnego, to bardzo otwarte na różnych gości miasto i do tego bardzo tolerancyjne, jeśli chodzi o psy na plażach. Tu z psami nad morzem można spacerować przez cały rok – wyjątkiem jest 7 wyznaczonych kąpielisk, na które tylko w okresie od 1 maja do 31 sierpnia nie wolno wprowadzać zwierząt.

My wypady nad morze wolimy zdecydowanie bardziej poza sezonem, o czym między innymi pisaliśmy w artykule o Ustroniu Morskim i uważamy, że zarówno zimą, wiosną i jesienią Bałtyk i okolice to słuszny cel podróży 🙂

Stęsknieni za morzem, nasz citybreak w Gdańsku rozpoczęliśmy tym razem od plaży, wybierając jedną z najpopularniejszych plaż w Gdańsku i całym Trójmieście, czyli Plażę w Jelitkowie. W jej pobliżu znajduje się piękny Park Regana, pełen ścieżek spacerowych, ławek i stawów, a także placów zabaw. Nie weszliśmy jednak do parku, a wybraliśmy spacer plażą w stronę Sopotu. Radość wolno biegającego psa po piasku była nie do opisania. Mimo wielu przystanków, witania się z innymi psiakami, zaczepiania Milusia przez licznych spacerowiczów, udało nam się dotrzeć do słynnego sopockiego mola, gdzie Miluś obszczekał wszystkie mewy i łabędzie, które w ogóle nie boją się ludzi i psów.

Pospacerowaliśmy po plaży i (bezpłatnym poza sezonem) molo w Sopocie, którego długość wynosi około 515 m., co czyni je jednym z najdłuższych w Europie.

W drogę powrotną ruszyliśmy malowniczą ścieżką pieszo-rowerową przebiegającą wzdłuż wydm, mijając ulicę Krzysztofa Klenczona z jego muralem, różne miejsca postojowe, gdzie można coś zjeść, napić się i oczywiście kupić pamiątki. Obowiązkowo trzeba było znów zejść na plażę i trochę pokopać w piasku, aż zrobiło się ciemno.

Po kolacji i kąpieli ruszyliśmy na wieczorny spacer po Gdańsku. Opisać dokładnie uroku miasta nie sposób. Każda uliczka prowadząca na Stare Miasto ma swój klimat i urok, tak samo jak malownicze pomosty wzdłuż Motławy z licznymi atrakcjami po obu jej brzegach. To miejsce jest piękne o każdej porze roku, ale wieczorem – za sprawą odbijających się w rzece świateł – prezentuje się wyjątkowo magicznie i romantycznie.

Wzdłuż Motławy położone są m.in.

Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, którego część stanowi także Sołdek – pierwszy polski statek handlowy. I Muzeum i Sołdka odwiedziliśmy i mamy stąd osobny artykuł.

Żuraw, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Gdańska. Dziś jest to jedna z filii Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku oraz największy i najstarszy z zachowanych dźwigów portowych średniowiecznej Europy. Obecnie jest w remoncie i z rusztowaniami, ale mamy zdjęcia też sprzed remontu.

Droga wodna umożliwiająca zwiedzanie Gdańska z innej perspektywy, np. Czarną Perłą, którą oczywiście już nieraz płynęliśmy, w tym raz na Westerplatte. Na pokładzie statku rozbrzmiewa szantowa muzyka a bar serwuje dania i napoje.

Brama Zielona, jedna z najlepiej zachowanych bram miejskich w Gdańsku, zbudowana w XV wieku jako jedna z bram wjazdowych do miasta. Dziś jest oddziałem Muzeum Narodowego w Gdańsku z salami dla wystaw czasowych oraz Działem Fotografii z kolekcją fotografii dawnej i współczesnej.

Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina

Liczne restauracje i kawiarnie z pięknym widokiem na rzekę i miejskie zabytki.

Dobra, ruszamy Zieloną Bramą pod obowiązkowy punkt i miejsce spotkań większości wycieczek i mieszkańców Gdańska, czyli pod Fontannę Neptuna – kolejny z symboli Gdańska, zbudowany w XVII wieku ze słynnym posągiem Neptuna, boga morza.

Tuż obok znajduje się Ratusz Głównego Miasta – piękny, renesansowy budynek, który kiedyś pełnił funkcję ratusza. Dziś mieści się w nim Muzeum Historyczne Miasta Gdańska – jego zwiedzanie jeszcze przed nami. Niestety – byliśmy tu w tłusty czwartek, ale na takiego pączka, jakim kusiły gdańskie socialmedia już się nie załapaliśmy 🙁

Za nami za to zwiedzanie Kościoła Mariackiego – największego kościoła w Polsce i jednej z największych świątyń gotyckich w Europie.  

Dla dzieci największą frajdą było oczywiście wejście na wieżę mariacką. Bardzo spieszyli się na górę skąd rozciąga się piękny widok na Gdańsk.

Mi pokonanie 409 schodów przyszło trochę trudniej, za to miałam czas aby się zatrzymać i w ciszy pomyśleć jak mały jest człowiek w obliczu tak wielkiej budowli z długą i zawiłą historią, z pięknymi dziełami sztuki, takimi jak np. XVI wieczny dwuskrzydłowy otwierany ołtarz Mistrza Michała z Augsburga, z imponującymi dzwonami w wieży kościelnej. Kościół przed nami odwiedziły miliony ludzi, wśród których byli także Napoleon Bonaparte, Margaret Thatcher, koronowane głowy i nasz Papież Jan Paweł II, podczas pielgrzymki do Polski w 1987 roku. W drodze na górę wiatr hulał i świszczał, na górze lał deszcz, ale widoki i tak były niezapomniane.

Wróćmy na deptak, w okolice Neptuna. To ulica Długa – wyłączona z ruchu kołowego, przez którą codziennie przewijają się tłumy turystów. Ja, ilekroć tu jestem chodzę dosłownie – z głową w chmurach, podziwiając piękno zachwycających i zabytkowych kamienic o niezwykłej architekturze i kolorach, z mnóstwem figur, posągów, monumentów i detali. Z Milusiem na smyczy było to trochę utrudnione, podobnie jak robienie zdjęć, bo on co chwila obwąchiwał się z innymi psiakami, albo był głaskany przez przechodniów. Oczywiście mnóstwo tu uroczych kafejek i restauracji, w których można spróbować regionalnych kaszubskich specjałów.

W tym ważnym porcie handlowym jakim jest Gdańsk znajdziecie mnóstwo pięknych, zabytkowych kamienic, które w przeszłości były siedzibami bogatych kupców i rzemieślników. Kamienice te zostały zbudowane w stylu barokowym i gotyckim, a ich fasady zdobią charakterystyczne szczyty i ozdobne detale.

Moją ulubioną ulicą w Gdańsku (niczym z romantycznego filmu) jest ulica Mariacka, prowadząca wprost do Bazyliki Mariackiej. Z drugiej strony uliczka kończy się gotycką Bramą Mariacką prowadzącą do Motławy.

Na ulicy Mariackiej możecie zobaczyć przedproża, czyli ciekawe, charakterystyczne dla miast bałtyckich zdobione schodki z mini tarasami przed wejściami do budynków, dowodzące majętności gdańskich mieszczan. Tu praktycznie czuć dawne centrum życia towarzyskiego, gdzie zamożne mieszczanki popijały herbatkę, mieszczanie zaciągali się tytoniem, a w piwniczkach z małymi drzwiczkami, bogaci kupcy składowali towary i skarby. Dziś znajdziemy tu kafejki i galerie sztuki, przyciągające licznych turystów i mieszkańców. Można tu podziwiać różne dzieła sztuki, kupić ręcznie robione pamiątki, no i oczywiście piękne wyroby z bursztynu. Znajdziecie tu licznych jubilerów, którzy oferują biżuterię i ozdoby wykonane z tego szlachetnego kamienia.

Gdańsk w ogóle słynie z produkcji bursztynu (AMBER). W mieście znajdują się liczne sklepy i manufaktury, gdzie można kupić wyroby z bursztynu, a co któreś miejsce, czy to hostel, czy to pub ma w swojej nazwie: AMBER.

Jednym z nich jest oczywiście słynne widokowe koło młyńskie AMBER SKY o wysokości 50 m n.p.m.

Niestety nie było nas stać na elegancką gondolę VIP ze skórzanymi fotelami, telewizorem, schłodzonym szampanem i szklaną podłogą, ale kto by tam chciał oglądać telewizję, jak za szybą takie widoki! Trafiliśmy nawet na moment zwodzenia kładki przez Motławę na wyspę Ołowiankę!

Na Motławie jest jeszcze druga ruchoma kładka, której poprzednim razem jeszcze tu nie było – obrotowa: Kładka Św. Ducha na Wyspę Spichrzów. Z kolei tuż obok młyńskiego koła, na wyspie Ołowiance znajduje się Bursztynowa Promenada Gwiazd z pamiątkowymi odciskami dłoni sławnych ludzi kina, teatru, świata muzyki czy literatury. Znajdziemy tam odciski dłoni m.in. Davida Lyncha, Petera Greenawaya, Jerzego Stuhra, Romana Polańskiego, Faye Dunaway, Wojciecha Kilara, czy Krzysztofa Pendereckiego.

Ale Gdańsk to nie tylko zabytkowe kamienice i kościoły, ale także nowoczesne budynki, takie jak słynne Europejskie Centrum Solidarności z 2014 roku, czy Muzeum Drugiej Wojny Światowej (które opiszemy osobno).

Ponadto, Gdańsk to miejsce narodzin słynnego matematyka i astronoma Jana Heweliusza, a więc znajdziemy tu i muzeum poświęcone temu wybitnemu naukowcowi. Hevelianum to miejsce, w którym można się spotkać z nauką i historią i super atrakcja dla dużych i małych, którą też opiszemy osobno, bo nasz artykuł nigdy by się nie zakończył, a kiedyś zakończyć trzeba 🙂