Biała Prudnicka to niewielkie miasto położone na trasie między Opolem a Prudnikiem, blisko czeskiej granicy. Tu od wieków przenikały się różne kultury i narodowości: polska, kresowa, czeska, niemiecka, śląska i żydowska.

Pierwsze wzmianki o Białej pochodzą z dokumentów z 1225 roku. Wówczas Bela, nazwana tak od krystalicznie czystej wody z przepływającej nieopodal rzeki, była wsią lokowaną na prawie niemieckim. Jako miasto, Biała pojawia się w dokumentach z 1311 roku. Dotąd mijaliśmy ją jedynie przejazdem, czy to jadąc w Góry Opawskie albo w drodze do Czech. Nigdy nie byłam w centrum. Zmieniło się to za sprawą otwarcia Szlaku Trzech Wież, w którym miałam okazję uczestniczyć.

Okazało się że to niewielkie miasteczko o długiej i ciekawej historii jest niesamowicie urokliwe. Już na początku moją uwagę przyciągnęła ta budowla, której nie sposób przeoczyć w drodze na Rynek.

Zamek w Białej to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli miasta, z długą, burzliwą historią. Pierwotnie leżał na terenie Księstwa Niemodlińskiego i podobnie jak Zamek Niemodlin, początkowo był drewniany, później murowany. Sukcesywnie rozbudowywany osiągnął naprawdę imponujące rozmiary. Niestety, od ponad 20 lat nie jest użytkowany, a w 2004 r. sprzedany został prywatnemu inwestorowi, który niestety nic tu nie robi.

Przed zamkiem stoi Krzyż pokutny, jeden z dwóch znajdujących się w Białej „reliktów średniowiecznego prawa”. Na krzyżu w kształcie zbliżonym do liścia koniczyny czas już dawno temu zamazał winę sprawcy.